Zabieg o dość skomplikowanej i tajemniczo brzmiącej nazwie mikrodermabrazja, znany również jako mikropeeling, stał się ostatnio bardzo modny. Klientki salonów kosmetycznych pokochały go z uwagi na wysoką skuteczność w redukowaniu wszelkich niedoskonałości cery, takich jak przebarwienia, zaskórniki, blizny potrądzikowe czy zmarszczki. Mikrodermabrazja to mechaniczne złuszczanie martwego naskórka za pomocą diamentowej głowicy, tlenu w połączeniu z solą fizjologiczną lub też wiązki mikrokryształków. Warto dowiedzieć się, na czym dokładnie polega ten zabieg, jakie są jego rodzaje, kto może z niego skorzystać i jakie ewentualnie może przynieść działania niepożądane.

Rodzaje mikrodermabrazji

Mikropeeling może być wykonywany trzema różnymi sposobami – wybór właściwego zależy od stanu skóry klientki lub klienta, ich oczekiwań oraz miejsca poddawanego zabiegowi. Kosmetyczka powinna zacząć od przeprowadzenia wywiadu przed przystąpieniem do pracy, a następnie dokładnie oczyścić skórę, na której zwykle znajduje się makijaż, pot, sebum, resztki kremów i inne zanieczyszczenia. Następnie dobiera ona odpowiednie urządzenie, którego rodzaj zależy od wybranej metody mikopeelingu.

Mikrodermabrazja przeprowadzana z użyciem tlenu oraz roztworu soli fizjologicznej uważana jest za najdelikatniejszą ze znanych metod. Nazywana również oxybrazją, dedykowana jest zwłaszcza dla kobiet i mężczyzn cierpiących z powodu trądziku przebiegającego z dużą ilością zmian zapalnych oraz silnym łojotokiem. Zadaniem soli fizjologicznej zastosowanej podczas zabiegu jest łagodzenie zapalenia, a tlen działa bakteriobójczo, dzięki czemu niszczy bakterie powodujące zmiany trądzikowe.

Mikrodermabrazja diamentowa uznawana jest za stosunkowo łagodną, przeznaczoną nawet dla skóry ze skłonnością do podrażnień oraz alergii. Osoba wykonująca zabieg dobiera diamentową głowicę ścierną w zależności od obszaru skóry poddanego jej działaniu. Najdrobniejsze ziarna dedykowane są dla strefy wokół nosa i oczu, trochę grubsze dla pozostałej części twarzy, kolejne dla dekoltu oraz szyi, a najgrubsze – do pleców, brzucha i ud.

Mikrodermabrazja korundowa jest najbardziej inwazyjna ze wszystkich. Intensywnie ściera martwy naskórek za pomocą urządzenia wyrzucającego mikroskopijne kryształki glinu lub korundu ze specjalnej dyszy, dzięki czemu jest skuteczna w spłycaniu blizn, przebawień, zmarszczek czy też usuwania zaskórników oraz wągrów. Przez kilkanaście godzin po zabiegu przeprowadzonym tą metodą może utrzymywać się zaczerwienienie cery, co należy wziąć pod uwagę podczas planowania wizyty w salonie kosmetycznym przed ważnymi uroczystościami czy spotkaniami.

Po zakończeniu zabiegu na obszar skóry poddany jego działaniu nakłada się maseczkę, indywidualnie dobraną do cery konkretnej osoby.

Mikrodermabrazja – po co i dla kogo?

Zabieg złuszczania zrogowaciałego naskórka wskazany jest zwłaszcza dla osób, u których kiepski wygląd skóry spowodowany jest przez trądzik, rozszerzone pory i zaskórniki, blizny i przebarwienia oraz zmarszczki. Również kobiety zmagające się z cellulitem lub po prostu zmęczoną, starzejącą się skórą mogą odczuć pozytywne skutki mikrodermabrazji już po pierwszym zabiegu. Mikropeeling można wykonywać na dowolnej partii skóry, choć najczęściej poddawana jest mu twarz, szyja i dekolt.

Pierwsze efekty poprawy kondycji skóry zaczynają być widoczne już po pierwszej sesji, jednak dla osiągnięcia trwałych rezultatów konieczne jest powtórzenie ich od 6 do 10 razy, w odstępach 2 do 4 tygodni. Ceny mikrodermabrazji wahają się w granicach 100 – 200 zł za jedną wizytę w salonie, w zależności od miejsca, wielkości obszaru oraz rodzaju wykonywanego zabiegu.

Przeciwwskazania oraz skutki uboczne mikropeelingu

Jak każdy zabieg wykonywany w gabinecie kosmetycznym, również złuszczanie naskórka może nieść za sobą ryzyko powikłań. Z tego względu nie powinny poddawać się jej osoby, u których trwa stan zapalny skóry, występują znamiona lub rany, a także świeżo zagojone blizny. Przeciwwskazaniem jest również występowanie poważnych chorób skórnych, takich jak łuszczyca, bliznowiec, czerniak, trądzik różowaty lub przebiegający z ropnymi wykwitami, a także zakażeń bakteryjnych, grzybiczych i wirusowych (jak np. opryszczka). Nie wolno też przeprowadzać mikrodermabrazji u osób, które przyjmują leki przeciwzakrzepowe, z uwagi na zwiększone ryzyko krwawienia i pękania naczynek krwionośnych. Z kolei przyjmowanie leków zawierających izotretynoinę wyklucza przeprowadzenie zabiegu aż przez pół roku po zakończeniu leczenia.

Mechanicznego złuszczania naskórka nie powinno się wykonywać podczas upałów oraz mrozów. Optymalnym czasem na takie zabiegi jest okres jesieni i wiosny, kiedy temperatury są umiarkowane, a twarz nie jest wystawiana na ich bezpośredni wpływ. Ekspozycja na słońce lub przebywanie na mrozie zwiększa ryzyko podrażnień skóry po wykonanym zabiegu.

Do najczęstszych skutków ubocznych po mikrodermabrazji zalicza się zaczerwienienie skóry oraz jej pieczenie, swędzenie lub mrowienie. Rzadziej może pojawić się rumień. Jest to wynik niewielkiego podrażnienia, z jakim wiąże się przeprowadzenie mikropeelingu, i znika samoistnie po kilku dniach.

O czym należy pamiętać, decydując się na mikrodermabrazję?

Aby maksymalnie ograniczyć ryzyko zarażenia poważnymi chorobami, przy wyborze salonu kosmetycznego należy zwrócić uwagę na opinie klientów, sposoby sterylizacji narzędzi oraz kompetencje osoby, która ma przeprowadzać zabieg. Warto poszukać w internecie informacji na temat zakładu kosmetycznego oraz upewnić się, że kosmetyczka ukończyła odpowiedni kurs i posiada kwalifikacje do wykonywania mikrodermabrazji.

Trzeba pamiętać, że przeprowadzenie zabiegu przez niedoświadczoną osobę może poskutkować uszkodzeniami naskórka – a w konsekwencji także powstaniem szpecących blizn.